Aby przywrócić Pomologii świetność
Wywiad z Grzegorzem Szołtysikiem, prezesem Stowarzyszenia na Rzecz Trwałego i Zrównoważonego Rozwoju Zielona Ziemia.
- Proszę przedstawić się w kilku zdaniach naszym czytelnikom? Nazywam się Grzegorz Szołtysik. Pochodzę z Górnego Śląska. Jestem absolwentem Technikum Ogrodniczego w Pomologii oraz wydziału przyrodniczo-technicznego Uniwersytetu Opolskiego. Jestem emocjonalnie związany z Pomologią. Marzę, aby przywrócić jej dawną, tętniącą życiem świetność.
- Kiedy w Pana życiu pojawiło się zainteresowanie Pomologią? Stało się to czternaście lat temu. Zacząłem interesować się tym miejscem i w 2007 roku powstało Stowarzyszenie na Rzecz Trwałego i Zrównoważonego Rozwoju Zielona Ziemia, które prowadzi szereg działań na rzecz Pomologii. Ich celem jest ochrona tego 160-letniego dziedzictwa historycznego, kulturowego, przyrodniczego i architektonicznego po przez stworzenie i realizację spójnej wizji biorącej pod uwagę cały areał. Warto wykorzystać położenie, które z jednej strony łączy Odrę i Bory Niemodlińskie. A z drugiej strony jest tak blisko Opola, że bez problemu mógłby tu kursować autobus MZK ze zwiedzającymi. Pomologia to ok. 80 hektarów w jednym kawałku i z jednym właścicielem. Od samego początku działalności współpracuje z nami wielu naukowców i instytucji (m.in. PAN, PROB), którzy mają swój wkład w opracowaniu różnego rodzaju dokumentów. W tym gronie jest m.in. prof. dr hab. Wiesław Włoch, który jest współzałożycielem Śląskiego Ogrodu Botanicznego. Jako praktyk dokładnie widzi potencjał tego miejsca. Tak powstała Strategia Przygotowawcza Utworzenia Ogrodu Botanicznego w Pomologii, która dojrzewała i ulegała różnym modyfikacjom przez ostatnie 14 lat. Siłą rzeczy mamy do czynienia z dobrze dopracowanym dokumentem, który można wykorzystać w praktyce. Koncepcję tę wspiera m.in. Śląski Ogród Botaniczny w Mikołowie, który chciałby mieć tutejszego partnera do współpracy. Oni sami walczyli około 15 lat żeby zdobyć taki areał ziemi w jednym kawałku. Dodając do tego zabytkową architekturę i sławę tego miejsca, mówią, że mamy już gotową, niewykorzystana perłę w dłoni.
- Przejdźmy do jednego z najważniejszych punktów pana działalności, czyli idei utworzenia ogrodu botanicznego na prószkowskiej Pomologii? Dla mnie Pomologia na swój sposób jest już ogrodem botanicznym. Tyle, że w stanie surowym. To miejsce o niezwykłych walorach i z tego punktu widzenia wydaje mi się, że taka zorganizowana forma ochrony tego terenu jest najlepszym wyjściem. Nie upieram się, aby powstał tam stricte ogród botaniczny. Może to być jakaś inna forma ochrony tego miejsca. Jednak musi to być trwała forma ochrony, charakteryzująca się racjonalizmem. Jednak nie kryję, że jestem orędownikiem idei ogrodu botanicznego. A to z wielu względów. Chcę podkreślić, że jesteśmy jako stowarzyszenie otwarci też na inne propozycje, lecz jakakolwiek rewitalizacja Pomologii musi mieć charakter kompleksowy. Przy okazji w sposób dobrze promujący Prószków oraz rozwój ruchu turystycznego aglomeracji i województwa opolskiego. Podkreślam, to ok. 80 ha powierzchni w jednym kawałku z zasobami, o których wiele gmin może tylko pomarzyć. Zdziwiliby się Państwo, ile osób i wycieczek przyjeżdża zwiedzać Pomologię w stanie obecnym. To są rodziny z dziećmi szukające ścieżek edukacyjno - rowerowych, emeryci - turyści, dawni absolwenci, pary ślubne fotografujące się w romantycznych plenerach zdziczałej nieco Pomologii, artyści, fotografowie czy studenci z innych województw. Patrząc na ten potencjał utwierdzam się w przekonaniu, ze już mamy to, o co inne miejsca musiałyby dopiero zabiegać. Za ogrodem botanicznym przemawia jeszcze fakt, że nie jest to forma ochrony, która od razu wymaga presji znalezienia ogromnych środków finansowych. Można więc realizować zadanie powoli i z rozwagą, ale systematycznie. W pierwszym etapie działań trzeba zadbać o odpowiednie zapisy w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Chętnie podejmiemy współpracę na rzecz rewitalizacji tego miejsca z innymi podmiotami. Jestem otwarty do rozmów także z osobami, które nie do końca się zgadzają czy rozumieją nasze działania. Można do nas dzwonić i pisać.
- Być może w przyszłym roku rozpocznie się projekt, który chce zrealizować tutaj Uniwersytet Opolski. Proszę w kilku zdaniach odnieść się do tego pomysłu. Cenię tą inicjatywę i widzę w niej dużą szansę, która może przyczynić się do przywrócenia świetności Pomologii. Może być zalążkiem korzystnych zmian na jej terenie. Jestem członkiem rady UO, która została powołana w celu realizacji tej inwestycji. Działania prowadzone przez opolską uczelnię nie przekreślają planów utworzenia ogrodu botanicznego na Pomologii, co wynika z rozmów w zespole rady. Nie ma tu żadnego konfliktu. Uniwersytet zagospodaruje ok. 20 ha, a w całościowej wizji zostaje nam jeszcze ok. 60 ha. Byłoby wspaniale, gdyby Pomologia w sposób służący rozwojowi miasta została takimi „zielonymi płucami” od strony Opola, instytucją napędzającą regionalną koniunkturę turystyczną i dydaktyczno-naukową.
- Pomologia Pana marzeń to…? …miejsce, gdzie możemy zobaczyć 160 letnią historię, zrewitalizowane zasoby kulturowe, przyrodnicze i krajobrazowe. Miejsce, które da poczucie mieszkańcom, że warto było odbudować Pomologię. Aby można było oglądać tą prószkowską perłę przez nas i przyszłe pokolenia. Miejsce, gdzie człowiek może się zrelaksować, nabrać energii. A przy okazji poszerzyć wiedzę o przyrodzie i roślinach. Tych krajowych, europejskich, ale także z innych regionów świata czy różnych stref klimatycznych. Tworzenie takich kolekcji należy właśnie do zadań ogrodów botanicznych.
Kontakt ze Stowarzyszeniem Zielona Ziemia:
Tel: 787 568 355 w pn. – pt. w godz.: 8:00 – 16:00
e-mail: s.epa@wp.pl
Od stycznia 2019 roku Stowarzyszenie Zielona Ziemia będzie występować pod nową nazwą: EPA na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju.