Z pasji do muzyki... Przysieczanki!
Zespół „Przysieczanki” powstał w marcu 1996 roku. Jak wyjaśnia Trauta Gambka, wszystko zaczęło się od tego, że Koło Gospodyń Wiejskich zorganizowało dzień kobiet...
W tej imprezie wziął udział, m. in. Waldemar Kołaczyk, który grał na harmonii. Szefowa koła gospodyń Maria Młodawska i pan Waldemar zaproponowali wspólne próby. Pomysł tak bardzo się spodobał, że postanowiono założyć zespół Przysieczanki. Początkowo próby odbywały się w tutejszym przedszkolu. Spotykało się na nich aż 14 śpiewających pań. Obecnie jest ich 5. Są to Trauta Gambka, Gertruda Grytner, Renata Gallus, Urszula Lazar oraz Stanisława Sosulska.
Pierwszym muzykiem prowadzącym zespół był Waldemar Kołaczyk. Panie zgodnie stwierdzają, że bez niego nie byłoby Przysieczanek. Pamiętają go jako mądrego, ale bardzo wymagającego człowieka. Podkreślają, że tworzył ciekawe aranżacje utworów muzycznych. Wymyślał także różne triki, aby zespół został zauważony, a jego występy zapisały się w pamięci. Krótko prowadzącym zespół był pan Joachim Konsek, obecny zastępca dyrektora OKiS w Prószkowie. W latach 2005 – 2007 z zespołem pracował Przemysław Ślusarczyk. Od 2007 roku zespół nie ma kierownika muzycznego. Przysieczanki przyznają, że nie wyobrażają sobie swojego życia bez śpiewania. Śpiewają po niemiecku, ukraińsku, polsku i w gwarze śląskiej. Wiele z piosenek zostało przez nie napisanych. Przyznają też, że zaskakuje je popularność, jaką udało się im zdobyć.
W ciągu ponad 20 lat brały udział w wielu przeglądach i festiwalach w kraju i za granicą. Zdobyły wiele nagród oraz wyróżnień. Wydały trzy płyty oraz trzy kasety. Nagrały także trzy teledyski. Są niezwykle popularnym zespołem na terenie województwa śląskiego. Występowały w programach telewizji Katowice czy Opole. Zostały także laureatkami Magnolii Powiatu Opolskiego. Jednak dla artystek z Przysieczy najważniejsze jest, aby ludzie przy ich piosenkach zapomnieli o troskach i problemach - i póki co, nie wybierają się na muzyczną emeryturę.